Poznajmy się

Jak to się stało, że zostałem fotografem?

Dość często mnie o to pytacie, dlatego postanowiłem podzielić się moją historią 🙂

Pozwólcie, że się najpierw przedstawię. Nazywam się Paweł Klimkowski i od 15 lat jestem zawodowym fotografem ślubnym. Ale zanim nim zostałem… Od dziecka to zawsze ja robiłem zdjęcia w naszym rodzinnym domu. Czy to urodziny rodziców, święta, wakacje.

Zaczęło się od automatycznego aparatu na kliszę, później była pierwsza cyfrówka z cudownymi3Mpix 🙂

Uwielbiam zdjęcia papierowe i zawsze swoje prace zanosiłem do zakładu fotograficznego, w którym je wywoływałem. Pewnego dnia, gdy zanosiłem tam swoje kolejne fotografie do wywołania, zwrócono na mnie uwagę i zaproponowano współpracę przy realizacji ślubów. Długo się nie zastanawiałem i się zgodziłem. Byłem drugim fotografem, ale bardzo szybko usamodzielniłem się.

To było w 2004 roku. Na poważnie ślubami zajmuję się od 15 lat i prowadzę firmę pod marką Paweł Klimkowski Fotografia.

Sięgając do tamtych wspomnień powiem Wam, że to była naprawdę długa droga. Miałem przyjemność uczestniczyć i obserwować nieustannie zmieniający się Świat Ślubny, ewoluujący nie tylko ze strony tej fotograficznej, ale też muzycznej i organizacyjnej. Teraz śluby są piękniejsze niż kiedykolwiek. Myślę, że na chwilę obecną nasze polskie wesela kilkukrotnie prześcigają te zachodnie. To wszystko dzięki Wam drodzy Nowożeńcy, ale też dzięki wspaniałej obsłudze i wielu profesjonalnym firmom, którym ufacie, powierzając im organizację najwspanialszego przyjęcia w Waszym życiu.

Kim jestem na co dzień? Przede wszystkim ojcem i mężem. Wychowanie dwójki dzieci, to najważniejsze wyzwanie mojego życia 🙂 Kiedy tylko znajdę chwilę wymykam się z domu i wsiadam na rower. To chyba moja największa pasja, oczywiście zaraz po fotografii 🙂 Jeżdżąc na dwóch kółkach, znajduję piękne miejsca na sesje plenerowe, które później realizuję je z Wami. Myślę, że te wypady rowerowe to połączenie przyjemnego z pożytecznym 🙂 Lubię też chwycić za dobrą książkę i czytać, zwłaszcza o fotografii, ale nie tylko 🙂

Odkąd zacząłem fotografować na poważnie i zarobiłem pierwsze pieniądze robiąc zdjęcia, moim wielkim marzeniem było posiadanie własnego studia, gdzie mógłbym realizować moje fotograficzne pomysły. A uwierzcie – mam ich całe mnóstwo 🙂

Nareszcie się udało! I moje studio jest już niemal na ukończeniu. Wciąż jest tutaj wiele do zrobienia, ale sesje w studio jak najbardziej się już odbywają 🙂 To niemal 60m2, w których mogę wykonać wyjątkowe kadry i zatrzymać piękne momenty zupełnie z innej perspektywy. Dzięki temu nieustannie rozwijam swoją kreatywność. 🙂

Każdego roku rozwijam się także biorąc udział we warsztatach fotograficznych. Czasami jako słuchacz, a czasem jako wykładowca 🙂 Rozwijam się nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla Was, bo lubię Was zaskakiwać.

Oprócz fotografowania ślubów, sesji narzeczeńskich, zajmuję się też portretem i reportażem. Uwielbiam sesje brzuszkowe, które są tak samo emocjonujące jak ślubne opowieści. Często, to kontynuacja ślubnych historii zmieniająca się w owoce Waszej miłości. To wspaniałe móc przyglądać się Waszej miłości, zatrzymywać wyjątkowe kadry i najpiękniejsze momenty Waszych historii.

Fotografia to zdecydowanie coś więcej niż same zdjęcia, i jestem ogromnie wdzięczny, że mogę być tu dla Was – realizować sesje w niesamowitych miejscach z wyjątkowymi ludźmi.